Jak w świecie tylu możliwości odnaleźć pasję i się nie pogubić?

Żyjemy w świecie, gdzie właściwie możemy spróbować wszystkiego. Jeżeli w dodatku jesteś "człowiekiem renesansu" pewnie chciałbyś poznawać wszystko na raz. Takie eksperymentowanie i bycie w czymś specjalistą to jednak dwa odmienne bieguny. Mówi się, że jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego, ale co jeżeli interesuje nas zbyt wiele rzeczy i nie wiadomo co z tym zrobić? Jak wtedy znaleźć pasję? Jest na to kilka pomysłów...



Jak widać po blogu, jestem ewidentnym przykładem osoby z wstępu - lubię robić wciąż nowe rzeczy, ale jednocześnie chciałbym też być specjalistą w swojej wybranej branży. Nie raz myślałem jak to ułożyć w sensowną całość. Czytałem ciekawe książki m.in. "Renenesansowa dusza" Margaret Lobenstine, dużo myślałem na papierze i chciałbym podzielić się z wami kilkoma interesującymi ideami odpowiadającymi na pytania:

  • Jak znaleźć swoją pasję, gdy ma się zbyt dużo zainteresowań?
  • Jak ogarnąć chaos związany z robieniem wielu rzeczy na raz?
  • Jak ułożyć priorytety przy dużej ilości pomysłów?
  • Jak smakować nowości i nie zatracić głównego celu?
Nie jestem żadnym coachem, ale być może zainspiruje was swoimi spostrzeżeniami i rzeczami, które stosuje na co dzień, by ogarnąć wszystkie obowiązki.


Dwa podejścia do poszukiwania pasji

Zauważyłem, że właściwie można wyróżnić dwa podejścia do poszukiwania pasji. Postanowiłem je krótko opisać i opisać ciekawe narzędzia do dobrej organizacji czasu i uwagi. Mogą się przydać podczas naszych poszukiwań tej właśnie pasji. 

Zmasowany atak i eliminacja tego co nie ciekawi

Jednym ze sposobów jest angażowanie się we wszystko co Cię zainteresuje przyjmując postawę jak z filmu "Yes man". Gdy tylko pojawia się ciekawy pomysł lub propozycja spróbowania czegoś nowego myślisz sobie: czemu nie? Nie analizujesz, tylko dajesz sobie szansę spróbowania. Jesteś w trakcie jednego projektu, ale nadarza się inna ciekawa opcja? Sprawdź ją! Angażujesz się we wszystko co Cię zaciekawi, doświadczasz, patrzysz czy Ci się podoba czy nie i albo zostajesz przy tym albo porzucasz. To takie łapanie 10 srok za ogon, ale tylko po to, by potem spośród 10 wypuścić większość, a pozostać przy jednej, może dwóch. Od roku mam takie nastawienie i chociaż jest więcej stresu, natłoku obowiązków i pomysłów - klaruje mi się dość szybko co chcę robić, a co nie.

Zalety:
  • szybko spróbujesz wielu rzeczy
  • twoje życie stanie się niesamowicie obfite w aktywności, znajomości, zainteresowania i po prostu nabierze wielu różnych barw
  • nie musisz nic odkładać na później
Wady:
  • wymagana jest dobra organizacja czasu, by nie pogubić się w obowiązkach
  • poznasz wiele rzeczy po trochę, ale tylko na końcu w coś się zagłębisz
  • może być większa ilość stresu i zabiegania
  • trudno nawiązać głębsze relacje z innymi, gdy robi się zbyt dużo rzeczy na raz i jest się jednocześnie w różnych środowiskach. 

Testowanie po kolei w ustalonych ramach czasowych
Nie musisz jednak robić wszystkiego na raz. Możesz spróbować ustalić sobie czas próbny na poszczególne pomysły i w trakcie tego czasu zbadać dokładnie wybraną branżę. Pod koniec, np po 3 miesiącach czy roku podsumować ten czas i podjąć decyzję czy angażować się jeszcze bardziej czy może porzucić i wziąć się za coś innego. Warto wtedy też dobrze przeanalizować co nam się podobało, a co nie, żeby kolejny pomysł może był bardziej trafny. Krótko: wybrać zajęcie, dać sobie określony czas, skupić się na 100% i na koniec podsumowanie wraz z decyzją co dalej. 

Zalety:
  • Możliwość dogłębnego poznania danej branży i lepszej analizy
  • Skupienie na jednej rzeczy, większy spokój
  • Możliwość nawiązania lepszych znajomości z ludźmi z Twojego środowiska
Wady:
  • Zajmuje więcej czasu zanim przetestujesz wiele pomysłów
  • Wymagana jest wytrwałość i cierpliwość
  • Dużo planów trzeba odkładać na później

Nie ma złego i dobrego podejścia, ale myślę, że dobrze jest ustalić sobie, czy robisz wszystko na raz i eliminujesz po kolei rzeczy nie do końca pasujące do Ciebie, czy sprawdzasz po jednym pomyśle, ale dogłębnie. Moim zdaniem dobrze jest przyjąć jakąś metodę, żeby bez sensu nie skakać po wszystkim co zainteresuję i bez pomysłu szukać tej pasji.

Narzędzia do zarządzania czasem, projektowania życia i utrzymania skupienia


Lista pomysłów i rzeczy, których chciałbyś spróbować
Gorąco polecam jednego dnia siąść i wypisać wszystko co chciałoby się zrobić w swoim życiu. Czy to podróż do wybranego miasta, praca w danej branży, założenie firmy, studia, związek - wypisać co by się chciało robić, kim by się chciało być i co mieć. Ważne by nie ograniczać wyobraźni, a przy tym też głównie kierować się własnymi potrzebami nie narzuconymi przez społeczeństwo. Pomyśl co Ci daje najwięcej szczęścia i wypisz związane z tym marzenia. 

Przykład z mojego życia: kilka lat temu pierwszy raz zrobiłem taką listę wpisując chęć organizacji eventów oraz pracę projektową, a teraz jestem na stażu w Agencji PR, gdzie właśnie w ten sposób pracuję - podświadomie cel osiągnąłem. Temu właśnie służy ćwiczenie, by uświadomić sobie co fajnie by było spróbować, zapisać, a potem podświadomie do tego będziemy dążyć - to działa! Dodatkowo dzięki tej liście będziecie mogli określić czego po kolei będziecie się podejmować.

Priorytety

Priorytety to chyba najważniejsze słowo przy zarządzaniu czasem. Jeśli już wybrałeś coś co chcesz spróbować na przykład na ten rok, określ to w liście priorytetów względem obecnych zobowiązań i planów. Dzięki temu unikniesz później wewnętrznych konfliktów i znajdziesz czas na to co ważne. Będziesz wiedział co jest ważniejsze, a co mniej i dzięki temu dużo szybciej będziesz podejmował decyzje. Cytując jednego znajomego "To nie jest tak, że nie masz na coś czasu, tylko masz źle ustawione priorytety" - proste, a trafne słowa. 

Kategorie i mapa myśli

Gdy już będziesz miał wypisane priorytety podziel sobie je na kategorie, zrób z tego mapę myśli i powieś gdzieś przy biurku tak żebyś mógł jednym spojrzeniem przypomnieć sobie w co się zaangażowałeś i niczego nie zaniedbać. Zachęcam do tego szczególnie, gdy zrobi Ci się dużo obowiązków, a nie chcesz się zagubić w chaosie. Wszystkie ważne dla Ciebie kwestie wyłożone na tacy, jeden rzut oka i wszystko jasne. Przykład poniżej...




Główne cele 

Gdy robisz bardzo dużo rzeczy na raz łatwo można zgubić ten główny cel, który chciałbyś zrealizować. Po prostu wpadasz w wir kolejnych pomysłów i potem zaczynasz się gubić. Dlatego też bardzo fajnym narzędziem może być wypisanie sobie 1-3 głównych celów/branży/zakresu działań, których się trzymasz i przy nich pozostać. Dodatkowo zrobić sobie 1 lub 2 miejsca na tymczasowe inne aktywności, które chcesz sprawdzić. Przykładowo wyglądałoby to tak (2 warianty - określić cele (A) lub po prostu zakresy działań (B) ). 




Aktualny FOCUS

To lista aktualnych rzeczy, na których się skupiasz przyporządkowana do zakresu obowiązków. Pełni podobną funkcję jak mapa myśli, ale ta lista przedstawia bardziej szczegółowo obecne zajęcia i uzupełniana jest na bieżąco. Polecam tutaj program Evernote (o tym też będzie post, ale później). 

"Aktualny FOCUS" jak to sobie nazwałem służy dokładnemu zorientowaniu się w projektach i obowiązkach bieżących. Uzupełniane na bieżąco sprawia się świetnie, bo nie zaniedbasz żadnego projektu. 




Z czego byś nie skorzystał cel jest jeden: jasno i dokładnie wypisać swoje zobowiązania i cele w jednym miejscu. A najlepiej zrobić to w taki sposób, żebyś się w niczym nie pogubił i jak najszybciej, w każdej chwili mógł ogarnąć każdą sytuację oraz nie zaniedbywał obowiązków. Czy to mapa myśli, czy punkty, czy na kartce czy w komputerze - zapisz to gdzieś, a będzie łatwiej.

Kalendarz 

planowanie według pełnionych ról, głównych celów i regularnych zajęć

Kalendarz do czego służy niby każdy wie, ale dobrze z nim pracować już nie jest tak łatwo. Bardzo jednak ułatwi Ci wypisanie ról życiowych (student, członek zespołu...), czy zakresów działań (studia, zespół) z poprzednich ćwiczeń i uzupełniania kalendarza względem tych kategorii. Np: obowiązki studenta (wypisujesz), jako muzyk muszę... itd.

Robiąc taką listę w niedzielę na dany tydzień mamy dodatkowo dobry wgląd w to jak tydzień będzie wyglądał i jak go zaplanować. Te cele potem dobrze z dnia na dzień przenosić na listę to-do...

Lista "To-do" - prosta lista najważniejszych czynności jakie chcesz zrobić następnego dnia. Najlepiej spisać ją przed spaniem na następny dzień tak, by zacząć go już od pierwszych celów i z nastawieniem na działanie. Pisz tylko to co ważne, zaczynaj od tego co najważniejsze, a w ustalaniu hierarchii przydatne jest segregowanie ABC. A - najważniejsze i pilne, B - mniej ważne ale pilne, C - ważne, nie pilne. A jak coś nie jest ani ważne, ani pilne to po co to robić? :) 

Podsumowanie

Takim sposobem przeszliśmy od marzeń do codziennych, zaplanowanych działań. Na koniec, wszystko co robisz i co sprawia Ci przyjemność proponuję scharakteryzować i szukać punktów wspólnych. Może jest coś co łączy wszystkie te zajęcia i wtedy znalazłbyś dla siebie sposób na zarabianie pieniędzy, tworzenie czegoś co lubisz, próbowanie nowych rzeczy bez żadnych wyrzeczeń. Szukaj punktów wspólnych we wszystkim co cię kręci. Działaj, testuj, próbuj, wyciągaj wniosków i szukaj tego co kręci cię na maksa! U mnie to działa dlatego polecam :)

To było kilka myśli i "narzędzi", z których korzystam ogarniając swoje życie. Jeżeli coś Ci się spodobało lub masz inne pomysły jak zarządzać swoim czasem przy głodzie próbowania wciąż nowych zajęć - pisz w komentarzu! 

Literatura, którą można się zainteresować w tej tematyce:
"Renenesansowa dusza" Margaret Lobenstine
"Todd Henry" Kreatywność na zawołanie (o szukaniu punktów wspólnych między innymi)
"Rusz głową" Tony Buzan (szerzej mapy myśli w książce "Mapy myśli" Tony Buzan)

Pozdrawiam

Poznawacz
Jak w świecie tylu możliwości odnaleźć pasję i się nie pogubić? Jak w świecie tylu możliwości odnaleźć pasję i się nie pogubić? Reviewed by Poznawacz on 16:15 Rating: 5

2 komentarze:

  1. Naprawdę dobry wpis, ja od siebie polecę jeszcze książkę The Slight Edge - Jeff Olsona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, super, że post się spodobał! I ja również polecam The Slide Edge ;) Dość dobrze Jeff Olson opisuje w niej wpływ naszych małych decyzji na ogół zachowania. Jak mikro decyzje wpływają na makro skalę... warto poczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.