Wakacyjna praca vol. 2 - Call center

Jest wiele sposobów na zarabianie pieniędzy w trakcie studiów lub wakacji. Można pracować jako kelner, pojechać na zbiory owoców, pracować fizycznie np. na budowie, czy opiekować się starszymi lub dużo młodszymi osobami w Polsce lub za granicą. Jest też call center.

Każdy słyszał pewnie wiele negatywnych opinii, może kilka pozytywnych, a ja dzisiaj opowiem jak wyglądała moja półtora miesięczna praca na telefonie w pewnym doradztwie finansowym. Na końcu też znajdziecie podsumowanie z informacjami dlaczego warto takiej pracy spróbować oraz co nie jest w niej zbytnio przyjemnego. Zacznijmy jednak od początku...


Czemu wybrałem call center?
Jako, że miałem kilka planów do zrealizowania w Poznaniu, zdecydowałem się znaleźć pracę właśnie tutaj. Postanowiłem szukać pracy, która da mi:
a) Pieniądze - min. 10zł/h netto było mi potrzebne, by zarobić zaplanowaną kwotę
b) Doświadczenie - chciałem, aby praca poza pieniędzmi nauczyła mnie czegoś wartościowego. Postawiłem na kontakt z klientem.

Spośród różnych ofert, które spełniały te warunki znalazłem 15 takich, które warte były uwagi. Po wysłaniu CV odezwało się 6 firm i od razu umówiłem się na rozmowy kwalifikacyjne rozkładając spotkania na 2 dni, tak aby sprawnie wybrać najlepszą pracę.

Rozmowy kwalifikacyjne
Niektóre były zabawne, niektóre konkretne, ale każda z nich uczyła mnie lepszej prezentacji swojej osoby. Jest to jedna z cenniejszych umiejętności dzisiejszych czasów. Przydaje się właściwie przy poznaniu każdej nowej osoby i od tego często zależą dalsze relacje. W ciągu kilku chwil trzeba sprawić jak najlepsze wrażenie i zostać dobrze zapamiętanym. W takiej sytuacji liczy się dosłownie wszystko, bo zostaje się ocenionym na podstawie tego jednego spotkania. Temu wszystkiemu towarzyszy jeszcze stres, jednak z każdą kolejną rozmową kwalifikacyjną nabywa się coraz większego luzu i dzięki temu wypadamy coraz lepiej. 


















Jeżdżąc autostopem ostatnio od jednej kobiety pracującej w branży kreatywnej m.in. dla Allegro usłyszałem też o ciekawym pomyśle, aby co jakiś czas chodzić na rozmowy kwalifikacyjne nawet, gdy ma się dobrą pracę. Celem jest sprawdzenie siebie, innych możliwości, bez żadnego ryzyka żądania wyższej stawki sprawdzając czy się uda oraz zorientowanie się w obecnej sytuacji w branży. Jak dla mnie idea warta pochwały.

Ostatecznie na trzeciej rozmowie rekrutujący przyjął mnie od razu, bez kontaktowania się telefonicznie i drugiego dnia miałem już pierwsze szkolenia.

Szkolenia
Dużym plusem pracy na telefonie w firmie oferującej ciekawe usługi jest wiedza teoretyczna jaką można nabyć. W moim przypadku dowiedziałem się wiele na temat finansów, emerytury, OFE, polis inwestycyjnych, kredytów, ubezpieczeń czy podatków. Musieliśmy znać te tematy po to, by rozmawiając z klientem być kompetentnym rozmówcą. Ponadto na takich szkoleniach uczono nas języka korzyści, pewniejszej mowy oraz konkretnej komunikacji skupionej na realizowaniu celu. Są to umiejętności sprzedaży, które przydają się później w wielu zawodach jak i rozmowie z ludźmi, gdy próbujemy rozmówcę przekonać do naszego zdania. Raz w tygodniu organizowane były też kółka, na których słuchaliśmy siebie na wzajem wyłapując plusy i minusy tego co mówiliśmy. Moim zdaniem świetna rzecz, bo dzięki takiemu feedbackowi uczysz się i wiesz, w którym kierunku trzeba włożyć więcej pracy. Trochę szkoda tylko, że były krótkie, robione niedbale i zbyt rzadko. 

Rozmowy z klientami
Pracując na linii wychodzącej naszym zadaniem było dzwonienie do kontaktów z bazy i umówienie rozmówcy na spotkanie z doradcą finansowym, by sprawdzić aktualne umowy, które on posiada oraz być może zaproponować lepsze rozwiązania.


Trudne początki
Na początek dostaliśmy skrypty, gdzie dokładnie było napisane co mamy mówić oraz haki jakie stosować, gdy klient o cokolwiek zapyta lub pojawią się u niego wątpliwości. Z tego względu zaczynaliśmy recytując regułki, ale powoli wdrażaliśmy swoje zmiany. Z każdym dniem dodawaliśmy kolejne haki i uczono nas jak reagować na każde "nie" klienta tak, by ostatecznie przekonać go do spotkania. 

Nie było łatwo, bo najczęściej co słyszało się po wybraniu numeru to albo poczta głosowa, albo "nie mam czasu, jestem w pracy". Czasami nie prawidłowy numer, albo w ogóle brak sygnału. Inne opcje "rozmów" to na przykład po usłyszeniu nazwy firmy od razu odłożenie słuchawki przez rozmówcę lub wprost odmowa współpracy prosząc o zaprzestanie wydzwaniania i usunięcie numeru z bazy. Zdecydowana większość nie była zainteresowana spotkaniem z doradcą, dlatego mówiono nam o generowaniu potrzeby u klienta tak, aby w trakcie rozmowy zdał sobie sprawę, że jednak takie spotkanie jest dla niego ważne. Głównie osiąga się to poprzez grę na emocjach, używanie słów typu: "niezbędne", "konieczne", "ważne" czy tłumaczeniu, że jak nie sprawdzi pewnych kwestii to jego przyszłość może nie być jak najlepsza i trzeba o to zadbać. 

Na początek umawiałem 2-3 spotkania dziennie, pod koniec 5-8, a ok 8-10 spotkań na dzień to był już dobry wynik przy 8h pracy. Nie jest to zbyt duża ilość przy wykonywaniu ok 120-200 połączeń na dzień i brak efektów może zniechęcić lub znudzić.

Ciekawe przypadki
Trafiali się jednak też ludzie chętni na takie spotkanie, lub po prostu przekonywały ich usłyszane argumenty. Czasami były naprawdę ciekawe rozmowy z przedsiębiorcami czy raz umówiłem radcę prawnego, który dopiero po 3-4 minutach zmienił zdanie i z chęcią się umówił. Był też człowiek, który zaczął mi się żalić przez telefon, bo jest stratny na polisie, a żona go zostawiła. Trafiali się naprawdę sympatyczni ludzie, ale wszystko zależało od dnia i bazy jaką mieliśmy dzwonić. Inaczej dzwoni się do ludzi z Warszawy, którzy są zabiegani i raczej świadomi swoich funduszy, a inaczej do ludzi z mniejszych miejscowości położonych w okolicach Katowic. Ci drudzy, raczej chętnie się spotykali, bo skoro to jest temat im obcy, a spotkanie jest "konieczne" to trzeba tak zrobić.

Telefon w dzisiejszych czasach
Kwestia rozmów ma wiele plusów i minusów. Nie jest łatwo umawiać spotkania czy sprzedawać produkty przez telefon w dzisiejszych czasach internetu. Wiele osób jest zabieganych i woleliby samemu najpierw o tym poczytać lub dostać informacje na maila. Myślę, że marketing internetowy staje się tak mocnym narzędziem, że bezpośrednia sprzedaż lub telefoniczna powoli będą odchodziły na bok. 

Złe strony doradztwa finansowego
Celem jednak było umówienie na sztywny termin spotkania i koniec. Nie byłoby w tym wiele złego, gdybym nie dowiedział się jak takie spotkania wyglądają. Po usłyszeniu od innych pracowników, skargach klientów oraz zbieraniu coraz większej ilości informacji doszedłem do wniosku, że na takich spotkaniach nie doradza się w kwestiach finansowych, ale próbuje się sprzedać taki produkt finansowy, na którym zarobi najwięcej doradca nie dbając o klienta. Czysta, a właściwie nie czysta sprzedaż. 

To mi się na tyle nie spodobało, że nie chciałem przyczyniać się do pracy takiej firmy i zrezygnowałem. Same Call Center było bardzo w porządku - ludzie tam pracujący i warunki pracy. Jednak jak wspomniałem, na innym poziomie firmy leżały działania, którym nie byłem przychylny. Nazwy firmy nie podam ze względów etycznych.

Pewnie są doradztwa finansowe, które lepiej działają lub inaczej, ale przedstawiłem sytuację jaką doświadczyłem w tej jednej firmie, a myślę że rozmowy telefoniczne w większości przypadków wyglądają podobnie. Poza tym uważam, że w kwestiach finansowych najlepiej albo samemu nauczyć się nimi mądrze rozporządzać, albo powierzyć tę kwestię zaufanej osobie tak by nasze fundusze były odpowiednio gromadzone i pomnażane. Świnka skarbonka to jedno z wyjść ale są dużo lepsze, które warto poznać :)


Podsumowanie

Dlaczego polecam call center?
  • Przełamiesz wiele swoich barier związanych z rozmową z drugą osobą
  • Nauczysz się konkretnego przekazu myśli, panowania nad słowami i emocjami
  • Oswoisz się z odmową, niejedną
  • Wypracujesz sobie lepszą dykcję i pewniejszy głos
  • Staniesz się bardziej wygadaną osobą, która potrafi się sprzeciwić, ale też zaciekawić drugą osobę swoją historią
  • Nauczysz się tego jak ludzie reagują na to co mówisz i jak mówisz. Twój sposób mówienia, ton, słowa, energia - wszystko wpływa na to jak klient Cię postrzega. W końcu jedyne co słyszy to twój głos. To pomoże też w kontaktach na żywo, gdzie wciąż głos jest znaczącym środkiem przekazu.
  • Poznasz jak wielką rolę odgrywają emocje. Osobiście najbardziej zaciekawił mnie fakt jak zmieniła się liczba moich umawianych spotkań, gdy zacząłem wpływać na emocje ludzi opowiadając nieszczęśliwe historie innych klientów lub wtrącanie kwestii mówiącej o zabezpieczeniu swoich środków w razie śmierci. Ludzie bazują na emocjach nawet jeśli myślą, że tak nie jest.
  • Poznasz pracę w korporacji nastawionej na ciągłe efekty
  • Czasami szkolenia są naprawdę wartościowe


Dlaczego nie polecam call center?
  • Często jest to mówienie wciąż o tym samym, w bardzo podobny sposób, wciąż poruszając te same haki i słysząc bardzo podobne odmowy. Z tego względu praca może szybko znudzić.
  • Jest to praca na krótką metę bez możliwości większego rozwoju
  • Wyścigi między pracownikami w umawianiu spotkań czy sprzedaży produktów przynoszą zdrową rywalizacje i to jest ok. Tylko co jak co, ale to jest wyścig szczurów, gdzie premia za najlepsze osiągi i tak nie jest adekwatna do włożonej pracy. 
  • Może się okazać, że produkt lub usługę jaką próbujesz sprzedać nie jest tak dobra, jak mówią o niej w firmie. Może to być nawet wciskanie czegoś co przyniesie ludziom straty i coraz częściej zaczniesz słyszeć od klientów ogromne skargi. W takiej sytuacji może ruszyć Cię sumienie i pomyślisz, że takiego gówna ludziom wciskać nie będziesz. Tak było w moim przypadku.

I tak jednak polecam każdemu spróbować pracy na takim stanowisku ze względu na opisywane plusy, które są cennymi atutami osobowościowymi. Warto jednak wciąż się kształcić, zbierać doświadczenie, by móc w przyszłości pracować lub tworzyć swój dochód w przyjemniejszy sposób.

Pozdrawiam
Poznawacz
Wakacyjna praca vol. 2 - Call center Wakacyjna praca vol. 2 - Call center Reviewed by Poznawacz on 12:06 Rating: 5

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.