Jak za darmo wybrać się na festiwal? Relacja z Tauron Nowa Muzyka w Katowicach

Zapewne mieliście nie raz taką sytuację, gdy okazuje się, że w Polsce gra jeden z waszych ulubionych artystów, ale nie mieliście się z kim wybrać lub nie mieliście funduszy. Chciałoby się pojechać, ale samemu to trochę słabo, są inne wydatki i ostatecznie pozostaje przeczytanie newsów jakie to było świetne wydarzenie lub obejrzenie fragmentów koncertu na YouTube. Znalazłem na to rozwiązanie! Co więcej pomysł dotyczy każdego większego wydarzenia!

Od dawna chciałem wybrać się na koncert zespołu Snarky Puppy, ale w Polsce raczej rzadko się pojawiają. Jak się jednak okazało zostali zaproszeni na festiwal Tauron Nowa Muzyka w Katowicach. Pomyślałem, że muszę się tam pojawić. Aktualnie jednak mam inne cele finansowe, a wybranie się na taki festiwal wiązało się też z pewnymi kosztami. Postanowiłem ruszyć głową i spróbować zrobić tak, żeby pojechać na festiwal, zobaczyć na żywo zespół Snarky Puppy, spędzić świetnie czas, poznać nowych ludzi, ale nie kupując biletu na festiwal. Właściwie... wyszło jeszcze lepiej :)


snarky puppy tauron nowa muzyka
Poznawacz z członkami zespołu Snarky Puppy

Kreatywne działanie
Zacząłem od pomysłu zaczerpniętego od Marcina Osmana. Napisałem maila do organizatorów z zapytaniem: Co muszę zrobić, żeby dostać bilet na festiwal za darmo. Nie dostałem jednak odpowiedzi, ale za to 2 dni później pojawił się taki post na fanpage wydarzenia Tauron Nowa Muzyka:

tauron nowa muzyka

Wolontariat
Aby zostać wolontariuszem należało wypełnić ankietę dotyczącą swojego doświadczenia, preferowanego zajęcia, napisania dlaczego akurat ja, dlaczego Tauron Nowa Muzyka, co mogę dać od siebie jako wolontariusz itp. Napisałem odpowiedzi na każde z pytań, wysłałem i czekam... Mija sporo czasu i nic. Aż wreszcie tydzień przed wydarzeniem przychodzi mail z pozytywną odpowiedzią - zostałem przyjęty na sekcję akredytacji wewnętrznych. Na tym sektorze miałem pomagać przy wydawaniu opasek oraz obsługę gości vip, zwycięzców konkursów, czy zaproszonych gości. Ciekawie się zapowiadało i poza przyjęciem ucieszyłem się też z faktu, że zobaczę jak wygląda organizacja takiego wydarzenia. Okazało się też, iż jako że będę wolontariuszem mogę mieć przydzielone miejsce na polu namiotowym oraz jedzenie od godziny 16 do ok 2-3 w nocy. Czułem, że wygrałem życie i to będzie bardzo udana przygoda.

Katowice
Do Katowic pojechałem pociągiem. Pod spodkiem o 14 odbyło się spotkanie dla wolontariuszy, gdzie dostaliśmy opaski, podpisaliśmy umowy oraz zostaliśmy poinformowani o podstawowych zasadach bycia wolontariuszem. Poznałem kilka nowych osób, wszyscy bardzo sympatyczni, więc od razu poczułem, że fajnie będzie się wśród nic przebywało. Po spotkaniu wybrałem się na pole namiotowe, by się rozbić i zostawić tam swoje bagaże. Miejsce wyglądało nadzwyczajnie. Pole na Sztauwajerach było położone na małym cyplu otoczonym przez staw, co robiło znakomity klimat. Zaraz obok pola znajdował się klub, gdzie można było coś zjeść lub się napić. Całość widać na zdjęciach poniżej.

tauron nowa muzyka pole namiotowe
 Fot: Radosław Kaźmierczak 

tauron nowa muzyka pole namiotowe

Tauron Nowa Muzyka
Dzień I
Zanim nadeszła pora mojej zmiany na wolontariacie zdążyłem wybrać się na koncert V/O, właściwie pod sam koniec, ale odebrałem bardzo pozytywne wrażenie muzyki jaką tworzy artysta, także polecam. Później poszedłem na koncert na scenie Red Bull Music Academy, gdzie grał polski zespół jazzowy - Niechęć. Z ogromną chęcią słuchałem kolejnych utworów. Muzyka jaką grają to eksperymentalny jazz zawierający w sobie wiele z rocka. Było mocno, z pazurem ale i ciekawie od strony muzycznej. Moim zdaniem grupa warta uwagi i przez godzinę koncertu wciąż zaskakiwali mnie swoim stylem.

tauron nowa muzyka niechęć - red bull music stage

Po koncercie przyszła pora na mój wolontariat. Jak się jednak okazało na moim stanowisku mieliśmy tylko pomagać w razie potrzeby osób pracujących, przydzielających opaski. Przez cały 1. dzień festiwalu takiej potrzeby nie było i od 22 na zmianę z drugą wolontariuszką z tego stanowiska chodziliśmy na koncerty. 

O 23 nadeszła pora na zespół, dla którego specjalnie przyjechałem - Snarky Puppy. Słuchając ich utworów lub oglądając nagrania na YouTube widać i słychać, że na prawdę umieją grać, ale na żywo nie mogłem uwierzyć, że są tak dobrzy. Grają muzykę jazz-fusion oraz jazz-funk, której ideą jest tworzenie jak mówią: 'Music for the Brain and booty', czyli muzyki dla mózgu ale i "pod nóżkę". Zaskakujące jest to jak dobrze można się bawić przy tak ambitnej muzyce. Nie bez powodu jako zespół zdobyli dwa razy najwyższą muzyczna nagrodę Grammy, a w składzie grają osoby, które za swoje indywidualne osiągnięcia również zostawały taką nagrodą nagrodzone. Jeżeli jesteście ciekawi jak grają, polecam sprawdzić utwory takie jak "What about me?", "Lingus", "Shofukan", czy "Grow folks".



Po koncercie Snarky Puppy musiałem wrócić na stanowisko wolontariatu, nieco tam się zagadałem z innymi wolontariuszami i dopiero na kolejny koncert wybraliśmy się o 3. Artystą był Tiga. Niestety ten styl muzyki elektronicznej mnie nie przekonał. Było dość jednostajnie, bez większych urozmaiceń kompozycyjnych. Owszem, wiele osób bujało się do rytmu, ale po 15min koncertu zacząłem odczuwać znudzenie, więc postanowiliśmy pochodzić jeszcze luźno po festiwalu, by potem wrócić na pole namiotowe.

Dzień II
Tego dnia moja zmiana była od godziny 16 do 21, więc mogłem pójść na większość koncertów, które odbywały się na festiwalu. Na stanowisku wolontariatu przez cały ten czas nie miałem zbyt wielu zadań, poza dostarczeniem wody w kilka miejsc i pomocy z roznoszeniem programów po stanowiskach całego festiwalu. Właściwie lekka praca, która zajęła maksymalnie kilka minut. 

W wolnej chwili skorzystałem z punktu w strefie H&M, gdzie można było zrobić sobie naszywki. Wystarczyło wrzucić zdjęcie na instagrama z odpowiednim hashtagiem i można było dostać nadrukowane naszywki z własnym zdjęciem. Jak dla mnie doskonała pamiątka.
tauron nowa muzyka h&m naszywki

Koncerty
Pierwszym koncertem na jaki wybrałem się tego dnia był koncert zespołu Sonar. Początkowo spodziewałem się ciekawego występu, ale gdy po jakimś czasie do wokalistki dołączył raper i wraz z grą perkusisty muzyka zaczęła mi przypominać tą tworzoną przez Taco Hemingwaya, zdecydowałem się zmienić lokalizację. Nie rozumiem sławy wspomnianego rapera i nie trafia do mnie taka muzyka. Mało w tym życia było.

O 21. miałem dylemat, czy pójść na koncert polecanego przez wielu Eltron Johna, czy na Kid Simius. Zdecydowałem się na Kid Simius i ogromnie z tego faktu jestem zadowolony. Słuchając tej muzyki na YouTube nie czułem tego i nie widziałem w tym nic atrakcyjnego. Jednak na żywo, gdy mały amfiteatr został wypełniony basem, a muzyka w pełni wybrzmiewała, improwizacja dwójki muzyków była niesamowitym doznaniem. Nie sposób było nie tańczyć do rytmu, tak dobrą energię niosła muzyka. Zeszło się bardzo wielu ludzi i myślę, że artysta może cieszyć się z udanego koncertu. 


tauron nowa muzyka kid simius
foto: Radosław Kaźmierczak

Po 45min świetnej zabawy przy elektronicznych improwizacjach postanowiłem sprawdzić jednak co gra Eltron John. Dotarłem na koncert i od razu poczułem dobry bit, który wciągnął mnie do tańca. Co prawda byłem tylko 10-15min na koncercie, ale ostatni utwór w stylu funky był tak dobry, że wyszedłem z bananem na twarzy. Jeżeli cały koncert był taki, jak końcówka to ciężko stwierdzić, który z artystów występujących w tym samym czasie dał lepszy koncert.

22-23 to godzina w której sprawdziłem, jak gra DMK, czyli trio rodzinne (ojciec i dwójka dzieci), grających covery Depeche Mode na przeróżnych instrumentach. Może i było to ciekawe, ale nie na tyle by zostać na dłużej. Szwędając się pomiędzy stanowiskami festiwalu i rozmawiając z wolontariuszami doczekałem się koncertu Floating Points. Tutaj chyba najbardziej się zawiodłem spośród wszystkich wykonawców, bo spodziewałem się muzyki elektronicznej z rockowym pazurem, a było monotonnie i usypiająco. Ciekawa była wizualizacja towarzysząca muzyce, która była wyświetlona nad grającym zespołem i zmieniająca się do muzyki. To robiło wrażenie, przyznam. Jednak całość o tej godzinie sprzyjała bardziej zaśnięciu, niż zabawie na festiwalu. 

Na szczęście podczas koncertu spotkałem grupkę ludzi, których poznałem przez jedną z wolontariuszek. Tak jak ja byli znudzeni koncertem, ale dowiedziałem się od nich, że o 1. w nocy będą grali Roni Size & Dj Krust, którzy zaprezentują na scenie Red Bull Music Academy porządną dawkę Drum 'n Bass... Koncert był doskonały. To był idealny kontrast dla poprzedniego wykonawcy i nawet nie potrzebna była kawa, żeby pobudzić się i móc szaleć do genialnych rytmów DJ Krusta, którym towarzyszył Roni Size w roli wokalisty. Bardzo trafnym opisem tego koncertu będzie komentarz, który znalazł się na facebooku: "Nie brali jeńców". To była dawka energii podana bezpośrednio do organizmu przez głęboki bas i nie sposób się było przed tym powstrzymać. Tym koncertem zakończyłem mój pobyt na festiwalu, bo z racji tego, że wybrałem się sam na festiwal, wolontariusze się rozeszli, a mnie zaczęła dopadać senność, postanowiłem wrócić na pole namiotowe.


Wnioski ostateczne
Sam festiwal był bardzo niecodzienny. Sprawiał wrażenie kameralnego, gdyż nie było ogromnych tłumów, muzyka nie była raczej ogólnie popularna i nie trafiłaby w każdego gusta. W końcu Tauron Nowa Muzyka i faktycznie muzyka na tym festiwalu mogła zaskakiwać swoją oryginalnością, ale i przy tym jakością. Chociaż z mojego opisu można zauważyć, że nie każdy artysta przypadł mi do gustu, to jednak wciąż jestem bardzo zadowolony, że mogłem być na koncercie muzyków tych bardziej mi się podobających jak i mniej. Oczywiście chodzi o ich twórczość. Dzięki temu mogłem doświadczyć różnych doznań, posłuchać wszelakiej maści muzyki i zobaczyć coś nowego. 

Ponadto otoczenie starych fragmentów kopalni oraz Muzeum Śląskiego przy oświetleniu i ozdobieniu robiło niesamowite wrażenie i nadawało specyficznego klimatu. Polecam się wybrać na ten festiwal nawet dla samego poczucia charakteru tego wydarzenia.

Moje osobiste wrażenia z samego wyjazdu?
Powiem wam, że to było bardzo ciekawe doświadczenie wybrać się samemu na festiwal do całkowicie obcego miejsca, gdzie nikogo się nie znało. Jako, że byłem sam, miałem okazję poznać wiele nowych osób i doświadczać imprezy w całkowicie odmienny sposób. Ten weekend był tak wyrwany z codziennej rzeczywistości, że ciężko było potem wrócić do normalnego trybu życia. Aczkolwiek radość moja jest ogromna, bo posłuchałem wspaniałej muzyki, poznałem fajnych ludzi, zobaczyłem nowe miejsca, dobrze się bawiłem, a do tego cały festiwal, nocleg i jedzenie miałem za darmo. To był weekend w stylu "Wygrałem życie". 

Polecam sprawdzić wspomnianych wykonawców oraz, żeby zobaczyć jak klimatyczny ten festiwal jest, przejrzeć zdjęcia znajdujące się na profilu Tauron Nowa Muzyka (zdjęcia).
Poniżej jeszcze mój post na instagramie podsumowujący imprezę.



Pozdrawiam

Jak za darmo wybrać się na festiwal? Relacja z Tauron Nowa Muzyka w Katowicach Jak za darmo wybrać się na festiwal? Relacja z Tauron Nowa Muzyka w Katowicach Reviewed by Poznawacz on 23:49 Rating: 5

2 komentarze:

  1. Nie dziwię się, że Ci nie odpowiedzieli na pytanie o to, jak dostać bilet za darmo. To tak naprawdę wygląda jakbyś Ty nie miał kompletnie nic w zamian za ten bilet. Jeśli już, to lepiej od razu pisać z pytaniem o to, czy organizatorzy planują jakiś wolontariat i jak można się do niego zapisać.
    Pozdrawiam,
    http://kackiller.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Po części masz rację, ale nie do końca. W mailu zapytałem, co muszę zrobić, żeby dostać bilet. Byłem otwarty na wszelkie możliwości/zadania i ciekawy byłem co mogliby odpisać. Rację masz co do pisania bezpośrednio o wolontariat i ten pomysł chciałem tym postem przekazać dalej. To faktycznie raczej lepiej się sprawdzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.