Yerba Mate - źródło super mocy!

Od dawna szukałem sposobu, by być bardziej pobudzonym w ciągu dnia i aby to było naturalne dla mojego organizmu. Drzemka spełnia swoją rolę, jednak dobrze by było czymś ją wspomóc.

Nigdy nie przepadałem za kawą. Powodowała u mnie mocne wzloty, ale i szybkie spadki energii. Często miałem taki efekt jak u wiewiórek z filmu "Alwin i wiewiórki". Późniejsze kołatania serca sprawiły, że postanowiłem poszukać alternatywy. 


Yerba Mate

yerba mate

Na wstępie, co to jest yerba mate? To napar zrobiony z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Szczególnie popularny jest w Paragwaju, Urugwaju, Argentynie i Brazylii. Tam ludzie chodzą po ulicach z naczyniami na yerbę i termosem, po to by w każdej chwili móc sobie dolać gorącej wody i wypić kolejną porcję. Smak może za pierwszym razem zaskoczyć. Jest dość mocny, cierpki/gorzki, który na początku niektórych wykręca. Jednak można się do tego przyzwyczaić. Dla mnie picie Yerby jest samą przyjemnością, smakuje mi znakomicie.

Zalewaniu tego naparu towarzyszą pewne rytuały, zasady, których warto przestrzegać. Je omówię trochę później. Najpierw pewnie ciekawi was, co jest w tym naparze takiego nadzwyczajnego?

Właściwości Yerba Mate:
  • pobudza energetycznie ciało i umysł - wręcz porywa do życia!
  • znosi zmęczenie fizyczne i psychiczne, rozluźnia
  • poprawia sprawność fizyczną, intelektualną i koncentracje
  • powoduje lepsze samopoczucie ;)
  • obniża poziom złego cholesterolu (LDL)
  • pomaga w odchudzaniu
  • wzmacnia odporność
  • odbudowuje zniszczone tkani żołądka i jelit

Osobiście najbardziej podoba mi się to jak yerba rozluźnia, odświeża umysł i pobudza dużo efektywniej niż kawa. Po kawie szybko łapałem doła. Przy piciu Yerba Mate poziom energetyczny utrzymuje się dłużej, ma łagodniejszy przebieg i opada delikatnie. Natomiast, gdy zauważamy opadającą energię możemy bez problemu kolejny raz zalać gorącą wodą te same liście i nasz poziom energii wróci do poprzedniego stanu. W taki sposób można zdrowo, naturalnie i łagodnie utrzymywać wyższy poziom energetyczny przez cały dzień. 

Skład:
  • Ksantyny: kofeina, teobromina i w małych ilościach teofilina, które odpowiadają za właściwości pobudzające i rozluźniające
  • Polifenole - właściwości antyoksydacyjne
  • Saponiny - powodują powstawanie piany na wierzchu i gorzki smak Yerby. Poza tym mają właściwości przeciwzapalne i wpływają pozytywnie na metabolizm.
  • Witaminy - A, B1, B2, C, E
  • Minerały - duże ilości magnezu, fosforu i potasu

Skoro wiecie już czym jest Yerba Mate i jakie ma właściwości warto też wyjaśnić jak przyrządzić ten wyjątkowy napar, by najlepiej działał i smakował.

Sposób przyrządzenia:
1. Na początek warto sprawić sobie jakieś naczynie. Te robione specjalnie do picia Yerba Mate zwane są "matero". Dla początkujących wystarczy szklanka lub mały słoik (200-300ml). Nie wiadomo czy to wszystko się spodoba, więc nie ma co kupować wszystkiego na raz. Takie matera mają jednak zazwyczaj budowę, dzięki której temperatura utrzymuje się przez dłuższy okres, dlatego później warto się w takowe zaopatrzyć.


yerba mate
Moje pierwsze "matero" - słoik po musztardzie


Matera głównie wykonane są z:
  • Tykwa - klasyka, w tym piją prawdziwi mateiści. Jest to zasuszony owoc tykwy pozbawiony miąższu. Podobno picie yerby w takim naczyniu daje oryginalne doznania smakowe. Poza tym świetnie wygląda. Trzeba jednak przed pierwszym wykorzystaniem odpowiednio przygotować takie matero. Rytuał ten zwie się "curando". Jego nie będę tutaj opisywał, ale instrukcje bardzo łatwo można znaleźć pytając wujka google. Drugą rzeczą, o której warto pamiętać, to aby nie zostawiać mokrych liści yerby na noc w takim naczyniu, bo może zacząć gnić - w końcu to zasuszony owoc.
  • Ceramika - często można znaleźć bardzo ładnie ozdobione, z przeróżnymi wzorkami i gamą kolorów. Jest dobre na początek. Nie trzeba specjalnie o nie dbać, wystarczy pod koniec dnia umyć, aby było czyste do wykorzystania na kolejny dzień. 
  • Palo santo - po polsku znaczy to "Święte drzewo" i te matera wykonane są najczęściej z gwajakowca lekarskiego. Podczas parzenia wydziela się olejek eteryczny, które delikatnie wpływa na smak. Takie naczynia są okute metalem dla dłuższej żywotności. Kosztują w okolicy 100-200zł, ale służą najdłużej i wyglądają bardzo gustownie. Z takiego właśnie matera pije Wojciech Cejrowski.

Warto też dobrze dobrać objętość takiego naczynia. Osobiście sprawdziłem 2 warianty.
  • 200ml - standardowo wiele mater z tykwy jest w takiej objętości. W tym przypadku rzeczywiście warto nasypać liści do połowy objętości i zalewać w razie potrzeby kolejne porcje. Wtedy smak będzie wyrazisty, zachowa długo odpowiednią moc i starczy na wiele zalań (nawet 7-12) w ciągu dnia. 
  • 350ml - kupiłem takie ceramiczne naczynie. Są wady jak i zalety. Zalety są takie, że nie trzeba wiele razy chodzić i ponownie zaparzać naparu. Jedno zalanie jest dużą porcją, a po jej wypiciu efekt jak i ochota na kolejne starcza na długo. Można powoli sączyć i mieć długą przyjemność. Zasypując jednak takie naczynie do połowy uzyskamy okropnie mocny napar. Mniej w tym przypadku jest też tego całego rytuału kolejnych zalań. Na początek polecam spróbować wsypać 6 łyżeczek i zmieniać ilość w zależności od upodobania.
matero
Naczynie 350ml z ceramiki

2. Yerba Mate sypie się dość dużo do naczynia, dlatego trzeba mieć też bombille (rurka z filtrem na dole), by móc swobodnie pić. Fusów jest tak dużo, że bezpośrednio z naczynia pić się nie da.

bombilla
Bombilla

3. Według zwyczajów powinno się sypać 1/2 do 3/4 zawartości naczynia. Z drugiej strony to ma Tobie smakować, a nie komuś. Dlatego trzeba samemu sobie sprawdzić jaka ilość najlepiej pasuje. Aczkolwiek yerba mate sypie się dużo, na pewno więcej niż kawy, czy herbaty.

Po wsypaniu swojej ulubionej porcji warto potrząsnąć kilka razy naczyniem, by usypać kopiec. Gałązki powinny znaleźć się na górze, drobniejsze części na dole, a pył częściowo wyleci. Podobno wtedy yerba wychodzi najlepiej. W miejsce obok kopca umieszcza się bombille. To z kolei służy temu, by zalewając drobne części nie przedostały się przez jej filtr. Tak twierdzi wiele zaprawionych osób pijących yerba mate. Pan Cejrowski z kolei mówi, że większość Paragwajczyków tego nie przestrzega i po prostu sypią jak leci, a potem zalewają wodą. Na koniec wsadzają bombillę w środek przytykając tylko końcówkę, by zapobiec dostaniu się fusów. Kto jak lubi. 

4. Liście zalewa się gorącą wodą, ale nie wrzącą. Najlepiej 70-80 stopni. Jak o to zadbać?

  • Zagotować wodę, a potem odczekać pewien czas, aż woda się ostudzi. Cytuję Wojciecha Cejrowskiego: "Jak mogę palca wsadzić i utrzymać to już dobra woda".
  • W czajniku elektrycznym jak pojawiają się pierwsze bąbelki na wodzie to dla mnie też jest znak, że woda jest wystarczająco gorąca. Wtedy czekam 1-2min i zalewam napar.

5. Po zalaniu Yerba Mate jest gotowa do picia już po kilku sekundach. Warto jednak odczekać, aż nieco wystygnie, dla samego komfortu.

6. Nie wolno mieszać bombillą. Wtedy do filtru naleci pył, który przyjdzie nam wypić.

7. W przypadku parzenia yerby w tykwie lub palo santo dobrze jest wypijać napar do końca. Unikniemy dzięki temu psucia się matera.

8. Wypiliśmy? Niech sobie liście będą w naczyniu i czekają na kolejne zalanie w miarę najścia ochoty.

Dla mnie picie yerba mate stało się rytuałem, który daje dużo przyjemności z picia jak i z przyrządzania. Efekty, jakie daje są znakomite i dzięki nim mogę pracować efektowniej, a moje ciało czuje się zrelaksowane i gotowe do podejmowania kolejnych wyzwań poznawania świata.

Smacznego :)


Yerba Mate - źródło super mocy! Yerba Mate - źródło super mocy! Reviewed by Poznawacz on 13:39 Rating: 5

4 komentarze:

  1. Yerba jest super! Spróbowałem pierwszy raz jakieś 12 miesięcy temu i od tego czasu jestem wielkim fanem tego napoju. Najlepsza yerba mate wg. mnie to Pipore, polecam ją wszystkim znajomych, których też staram się wciągnąć do tego pozytywnego nałogu; jeżeli ktoś jeszcze nie spróbował yeby, to nie ma na co czekać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się! Yerba jest super i każdemu polecam ten nałóg. Próbowałem wiele rodzajów: La Major, Colon, La Potente, Taragui, Amanda, Pajarito... widzę, że kolej na Pipore skoro chwalisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry i rzetelny opis:D Polecam spróbować Yerby także z Piwem albo na jesienne wieczory z ciepłym mlekiem. ( Uwaga: Tylko dla prawdziwych fascynatów ostrokrzewu!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiecie, jak bardzo cieszy mnie rozwój kultury picia yerby w Naszym kraju. Yerba mate, sklepy internetowe, kultura picia mate stają się coraz bardziej popularne i znane. Tylko się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.