Misje społeczne

Hej!


W tym tygodniu zacząłem coś co ludzie nazywają "Misje społeczne/socjalne" i postanowiłem przybliżyć wam ten temat. Może dla kogoś stanie się inspiracją, albo postanowi spróbować takiej ciekawej odmiany poszerzania swojej strefy komfortu, stawania się odważniejszym i lepszym w relacjach z innymi. 


Zacznę od początku...
Do gimnazjum byłem raczej nieśmiałym młodzieńcem. Bałem się wystąpień przed ludźmi, grupą lub poznania nowych osób, o dziewczynach nie mówiąc. Wtedy bardzo się stresowałem i miałem presję w stylu "Co oni pomyślą?", "Czy tak wypada?", "A co jeśli...?" itd.

W liceum zaczęła się moja zmiana, gdyż postanowiłem, że dość tego. Chciałem umieć czuć się swobodnie w takich sytuacjach. Od tamtego czasu zacząłem interesować się rozwojem osobistym i w moim stylu życia dużo się zmieniło. Zacząłem wychodzić z inicjatywą przy organizowaniu wyjść, pojawiałem się na imprezach, poznawałem innych ludzi, występowałem muzycznie przed publicznością. Krótko mówiąc szukałem okazji, by robić to czego wcześniej się bałem. 


Na studiach podążałem dalej w przełamywaniu się m.in. wychodząc na jam session. Wtedy pojawiały się emocje, które czasem mnie blokowały. Jednak gdy je złamałem czułem taką ogromną radość i myśl, że jednak mogę. Strach był tylko iluzją. Z podobnego powodu też pojechałem autostopem do Budapesztu, tam było istne łamanie granic strefy komfortu. Wspaniała przygoda.


Myślę, że takie lęki w dużej mierze biorą się z wychowania, gdzie częściej mówi się "uważaj", niż "spróbuj", ale nie ma co kogokolwiek obwiniać, bo to nie ma sensu. Uważam, że takie akurat sprawy są w naszych rękach.


Przez pierwszy rok studiów mieszkałem z kolegą, który chciał być dobry w relacjach z kobietami i mieć lepsze umiejętności miękkie. Zagadywał więc do dziewczyn przy każdej okazji.  Mnie też do tego namawiał, ale ciężko mi było się zebrać. Długo mi to zajęło, aż w końcu w mojej głowie pojawiła się myśl: "Dość tego!". W jednej z książek znalazłem dość ciekawą listę krok po kroku jak stawać się pewniejszym siebie i żyć na pełnym luzie pełną piersią. Uwielbiam uczucie wolności i ten moment napływu adrenaliny oraz energii, gdy dokonuje się czegoś czego się bało. Wtedy cały dzień od razu staje się lepszy. Czemu więc nie spróbować?


W ten sposób zaczęła się przygoda z misjami socjalnymi.



misje społeczne



Misje społeczne
Misje społeczne głównie polegają na przełamywaniu swoich barier i przekonań dotyczących społecznego zachowania. Działają w ten sposób, że zaczyna się od czegoś bardzo prostego jak na przykład powiedzieć "Cześć/Dzień Dobry" do 40 osób, przez nawiązanie rozmowy z pracowniczką sklepu w języku którego się nie zna, a kończąc... nie kończą się, bo można ciągle coś wymyślać, jednak założeniem jest, że pod koniec umie się podejść np. do grupki ludzi, zaznajomić się z nimi, po czym nawiązać relacje z wybraną kobietą. Co można zyskać robiąc właśnie takie misje:

  • Potężna pewność siebie - przełamując powoli swoje lęki człowiek zaczyna bardziej w siebie wierzyć. Niesłuszne i niepotrzebne obawy przestaną istnieć.
  • Stany Up-time - w psychologii tłumaczy się to jako stan bycia tu i teraz. To moment np. gdy robisz coś bardzo ekscytującego lub decydującego o twoim życiu, wtedy nie myślisz czy masz czystą koszulę, czy nie powiedziałeś godzinę temu czegoś głupiego, tylko jesteś na maksa skoncentrowany na tym, by podejmować szybko odpowiednie decyzje.
  • Silna rama i podejście - ująłbym to krótko, takie życiowe jaja. Podnoszenie standardów życia i bycie lepszym każdego dnia; sięganie po rzeczy, które chcemy bez wymówek; realizowanie swoich potrzeb i pragnień. 
  • Elastyczność - Umiejętność szukania kreatywnych rozwiązań, wyluzowanie i podejmowanie odpowiednich do sytuacji działań. Zauważyłem, że kreatywność bierze się z sytuacji, gdy pragnie się czegoś czego się nie ma. Wtedy dużo się myśli i zadaje sobie pytanie "Jak?". Właśnie w ten sposób myślenie przydaje się, gdy podczas robienia misji spotykamy się z różnymi sytuacjami i analizując je myśli się jak zrobić to jeszcze lepiej.
  • Inteligencja emocjonalna - jest to rozumienie działania emocji, rozpoznawanie ich u siebie, czy u osób z otoczenia oraz odpowiednie reakcje na to. Nawiązując relacje z wieloma osobami człowiek uczy się jak ludzie reagują na różne rzeczy. Dowiaduje się jak mowa ciała wpływa na odbiór przez inne osoby, jak sposób mówienia jest różnie odbierany i jak całościowo się komunikujemy.
  • Inteligencja społeczna - żyjemy w grupach, w społeczeństwie, w którym spotykamy mnóstwo ludzi w różnych sytuacja. Umiejętności z tej kategorii to po prostu odpowiednie zachowanie się wśród ludzi, bycie świadomym potrzeb innych oraz powtarzających się wzorców zachowań.
Przykładowe misje początkowe
1) Zapytaj o drogę do jakiejś ulicy czy punktu 60 osób, zaczynając od "Cześć/Dzień dobry". Nie wolno użyć słowa "Sory", ani "Przepraszam". Wybieraj ludzi dowolnego wieku,płci. Zwracaj uwagę na różne szczegóły ich zachowań, takie jak uśmiech, spojrzenie, to czy się zatrzymała osoba, czy chce iść dalej. Jak ty się zachowujesz? Czy jesteś spięty, czy radosny, czy pochylasz się w kierunku drugiej osoby, czy stoisz pewnie, może zaczynasz iść za nią (źle), mówisz za głośno, za cicho, za szybko. Analizuj różne ich reakcje, jak i swoje. Następnie zapisz wnioski. 60 podejść to minimum, można więcej, ale głównie chodzi o to by nabyć luz w podchodzeniu i czerpać z tego przyjemność.

2) Załóż słuchawki na uszy z ulubioną muzyką i nastrój się najlepiej jak potrafisz. Wczuj się w niesamowity klimat, mów dobrze do siebie. Powtarzaj w myślach, że cały świat należy do Ciebie, a ty czujesz się doskonale. Nakręcaj się, by czuć się znakomicie. W ten sposób idź ruchliwą ulicą przez 30min-1h pewnym krokiem i patrz każdemu w oczy uśmiechając się oraz nie spuszczając wzroku dopóki druga osoba nie spojrzy w bok lub minie ok. 10 sec. Nauczysz się wyrabiać u siebie nowe wzorce postawy, zobaczysz świat z innej perspektywy i od teraz będziesz wiedział jak wejść w taki stan pewności siebie.

3) Pójdź do galerii centrum w godzinie o której jest dużo ludzi i z podniesioną jedną ręką chodź przez 30min patrząc innym w oczy, przy tym uśmiechając się. Nie musi to być ciągłe 30min, krótkie przerwy są ok (ręka może się zmęczyć), ale niech to będzie ze stoperem w sumie 30min. Zobaczysz, że poza tobą nikt tak na prawdę nie przejmuje się tą całą sytuacją i wszelkie "Co inni pomyślą" przestaje mieć sens istnienia w twojej głowie.

Aha... ważne jest by robić misje samemu. W grupie jest motywacja oraz tzw dowód społeczny - skoro ty i koledzy twierdzicie, że to jest fajne, więc to jest fajne. Natomiast, gdy robisz coś sam nie wiesz jak to inni odbiorą i musisz się sam konfrontować ze swoimi przekonaniami.

Jak to kiedyś powiedział Winston Churchill:
Jeśli w życiu nie ma miejsca na odwagę, to wszystkie inne cnoty są bez znaczenia
Podpisuję się pod tym, bo sam po sobie widzę, że czasem wiele bym chciał, ale opanowuje mnie lęk i nie podejmuję działania. Nie ważne, że są wizje, pomysły, doskonały plan i nastawienie, jeżeli nie ma odwagi to i tak się tego nie podejmie.

Na koniec jeszcze jeden ciekawa myśl nasunęła mi się do głowy. Zauważyłem ostatnio, że do siebie trzeba podchodzić holistycznie - całościowo. Gdy jedna ze stref życia leży, inne też mają problem się rozwinąć. Ostatnio zaniedbywałem stronę społeczną na rzecz wszelkiego rodzaju edukacji (własnej, jak i szkolnictwa) oraz rozwijania swoich pasji. Skutkiem tego jakoś jednak nie czułem się nadzwyczajnie. Poza rozwijaniem samego siebie istnieją też potrzeby przynależności/relacji społecznych i nie sposób udać, że tego nie ma. Dlatego też warto zadbać jednak o to kim się otacza i jak te relacje wyglądają.

Tym akcentem zakończę dzisiejszy dość długi mój wywód na temat sposobu jak stawać się odważniejszym człowiekiem.Misje socjalne możecie znaleźć jak wszystko inne pytając wujka Google, lub z książki Mateusz Grzesiak - AlphaMale. Dla pań przykro, ale nie wiem co polecić.


Wnioski jakiś czas później:


Po wykonaniu kilku misji zauważyłem, że ludzie z chęcią podejmują rozmowę, jeżeli się odpowiednio rozpocznie. Czasami występują blokady, bo nie wiedzą czego od nich chcemy, ale gdy podchodzi się z uśmiechem na twarzy i pozytywnymi zamiarami większość również dobrze na to reaguję. Dzięki tym misjom nauczyłem się, że właściwie nie ważne co się mówi, ale sposób przekazu jest najważniejszy. Od najzwyczajniejszego zapytania o drogę czasem można przejść na inne tematy i tak poznać nowych ludzi. To o czym warto pamiętać to emocje. Jestem tego zdania, że to co dajemy do nas powraca. To jak zachowujemy się względem innych wpływa na to, jak oni się zachowają względem nas. Dając luz i pozytywne emocje również często to otrzymamy w relacji. Trudność polega na takim kontrolowaniu swoich myśli, by nastawić się właśnie na taki przekaz.

Pozdrawiam

Poznawacz ;)

Misje społeczne Misje społeczne Reviewed by Poznawacz on 19:06 Rating: 5

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.